o byciu taką narzeczoną troszkę nietypową... zwariowaną, lubiącą poszaleć, wypić parę piw z narzeczonym,obejrzeć mecz siatkówki, ręcznej, wyścigi F1, takiej, która często idzie na koncert punkowy lub metalowy zamiast oglądać seriale polskiej produkcji, ale też lubiąca przygotować obiad narzeczonemu, poprzytulać się i inne tego typu kobiece czynności.... i o tym, że kryzysowa narzeczona została wreszcie Żonką swego Żona, a czy będą żyli długo i szczęśliwie, to pokaże życie... a życie jak narazie pokazało, że będą żyli za jakiś czas we trójkę....
Kategorie: Wszystkie | ciąża | kobieta | narzeczona | żona
RSS
czwartek, 13 lutego 2014
na jakiej ulicy mieszkasz?

Ja do Syna: Jak się nazywasz?

Syn: Samuel.

Ja: A ile masz lat?

Syn: 3

Ja: A na którym piętrze mieszkasz?

Syn: na 9.

Ja: A na jakiej ulicy?

Syn: NA SWOJEJ!

19:21, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 lutego 2014
taka rozmowa z synkiem

Syn: Ooo bierzemy to!

Ja: Co?

Syn: To!- powiedział wskazując palcem na kolorowe magnesy na lodówce -  bo cię wyćwierkam!

Ja (wyraźnie zaskoczona): Jak mnie wyćwierkasz?

Syn: Ćwir ćwir!

09:31, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 stycznia 2014
wyspana

Z radością, mogę śmiało stwierdzić i obwieścić całemu światu, iż gdyż Matka wreszcie się wyspała!!! Juppiiiie!!!

Musiała długo czekać na tą chwilę. Wczoraj spałam od ok. 22:00 aż do 9:30. Normalnie szok w trampkach. Ktoś pomyśli, że głupota, że cieszę się jak głupii, ale dawno taka wyspana nie byłam. :-D

14:25, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 stycznia 2014
wspólne chwile - bezcenne

Jak ja kocham, gdy cała nasza trójka jest razem w domu.

Można wspólnie się pobawić, wspólnie zjeść obiad, aczkolwiek Niuniek i tak zbyt długo przy stole nie wysiedzi i pójdzie się bawić; a Matka, czyli Ja, musi dokarmiać Syna w locie i jeść następnie zimny obiad. Ale warto zjeść ten zimny obiad od czasu do czasu, gdy ma się swoich najbliższych w jednym miejscu i w jednym czasie.

Można zrobić jakieś porządki, o których nie ma mowy, gdy Matka jest sama z Synem. Można też popatrzeć jak fantastycznie Tata bawi się ze swoją pociechą. Aż miód na serce się leje.

Można chłonąć te chwile pełnymi garściami. Napawać się radością ze wspólnego przebywania.

10:16, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 stycznia 2014
dialogi

Mama: Obudź tatę.

Syn do Taty: Wstawaj do jasnej choo..lery.

 

 

 

Mama: Chodź zobaczysz fajerwerki.

Syn: O ja pierdziee...lee!

 

 

Takie są skutki zbyt długiego przebywania na wiosce.

Teraz Matka i Ojciec muszą sporo się nagłowić, by Dziecię ich się owych słówek oduczyło.

07:56, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 grudnia 2013
rozmowa z synem

Ja: Idziemy do sklepu?

Syn: Co kupimy?

Zacyznam wymieniać: Parówki,..    i na tym skończyło sie moje wymienianie, bo Syn stwierdził:

- Idź sama!

 

Widocznie nie widział mój prawie trzylatek w tym wyjściu korzyści dla siebie...

18:02, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 grudnia 2013
pojęcie "drogie" i "tanie" wg. mojego Syna

Syn się pyta - wersja pierwsza:

- Ile to kosztuje?

Mówię:

- 2 zł.

Syn:

- To drogo. To nie kupimy tego.

 

Syn się pyta - wersja druga:

- Ile to Kosztuje?

- 69,00 zł.

- To kupimy to.

 

"Drogo", "Tanio" -  pojęcia względne ;-)

 

A oto wersja trzecia:

Syn ogląda gazetkę. Zobaczył patelnię. Cena np. 49,00 zł (dla Niego kosmos), ale mówi

z głębokim przekonaniem:

- Ooo Mamo patelnia! Tylko 5 złoty! Kupimy!!!! :-)

21:16, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 grudnia 2013
czas goni nas

Nasz Syn ma już 33 miesiące!

A brzuchu Dzidzię ma już 14 tygodni!

 

"Czas goni nas, goni nas cały czas!"

21:24, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 listopada 2013
na placu zabaw

Wybraliśmy się na plac zabaw z Synem. Oczywiście zadaszony plac zabaw, iż gdyż na podwórku byśmy sobie odmrozili ręce i nosy i pewnie nie tylko to. Akurat była taka pora, że niewiele dzieci się bawiło. Wreszcie przyszedł taki chłopiec (nieśmiały baaardzo) ze dwa lata starszy od mojego młodego. I, wyobraźcie sobie, mój Syn, podszedł do twego chłopca. Obejrzał go i... zaczął zdejmować mu bluzę. Jak zdjął, to położył ją obok ślizgawki. Najpierw rozpiął zamek a potem zdjął tą bluzę z tego chłopca. Chłopiec - zero reakcji - stał jak wryty. Opiekunka/Matka (właściwe wybrać; ja wybieram, że opiekunka) - brak reakcji. Ja- powiedziałam Synowi, by oddał chłopcu bluzę, co też uczynił. Ja miałam łzy w oczach, jak Sami zaczął zdejmować bluzę temu chłopcowi...

21:10, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 listopada 2013
w drodze

I już jest 13 tydzień, jak w moim brzuchu rośnie nowe życie! Matka cieszy się przeogromnie i jednocześnie martwi się jak to będzie. Ale tak to już jest.

08:04, oliolaole
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28